Zwycięzcy noworocznego konkursu – odsłona I

Jak dowiedzieliśmy się ze źródeł zbliżonych do Papy Krasnala, przez trzy dni i trzy noce w podziemnym mieście krasnali trwały żarliwe dyskusje na temat nadesłanych wierszyków. Jak to często przy okazji takich konkursów bywa, każdy członek jury miał swojego murowanego faworyta, nikt nie chciał ustąpić i pójść na kompromis. Koniec końców udało się i Wielka Rada Krasnali wybrała najfajniejszy wierszyk (którego autor otrzyma książkę „Mniejszy wymiar miasta”), przyznała również trzy wyróżnienia.

Dziś prezentujemy Wam właśnie te trzy wyróżnione utwory. Jutro poznacie zwycięski wierszyk i zaprezentujemy Wam bardzo fajny dodatek – niespodziankę z tymże wierszykiem związany. Tymczasem zapraszamy do lektury trzech wierszy, które były naprawdę bardzo blisko zdobycia nagrody głównej. Oto one:

Jagoda Barteczko

„W końcu Wrocław już zobaczę,
bo znalazłam nową pracę!”
– tak to było:
w oka mgnieniu się znalazłam na szkoleniu.
Idę sobie ulicami,-coś mi migło pod nogami!
Patrzę w dół- bo noga boli,
a tam sobie Krasnal stoi.
Pomyślałam: „nie do wiary!
To są chyba jakieś czary!”
Idę dalej… przy fontannie
ktoś spogląda z boku na mnie!
Idę bliżej… coś takiego!
Krasnal kwiatka ma pięknego!
I do tego, co się dzieje?
On się do mnie ślicznie śmieje!
I tak chodzę po tym mieście,
widzę kilku nowych jeszcze!
Tak spędziłam dni czternaście,
zdjęć codzień pstrykłam kilkanaście!
Nie zmęczyłam się tym wcale,
a tu nowe wciąż Krasnale!
W końcu poszłam do EMPIKA,
i kupiłam „Przewodnika”
I zaczęły się podróże:
I Krasnale: małe , duże:
Więzień, Kuźnik, Teatralny,
Dwa Syzyfki i Chrapek fenomenalny.
Wnet skończyła się przygoda,
Wracać do domu było mi przykro i szkoda…
I tak rosła miesiącami
wielka tęsknota za Krasnalami.
No, aż w końcu dnia pewnego,
mąż mój nie wytrzymał tego.
Niespodziankę mi zrobił w okolicach maja:
zabrał mnie na weekend do Wrocławia!
I słuchajcie moi mili:
żeśmy się tak wybawili,
znaleźliśmy 123 krasnale!
A co było potem, dalej?
Wróciliśmy do Hotelu.
Szczegółów Wam nie opowiem wielu.
Jednak powiem Waszej gawiedzi:
Krasnal w moim brzuszku siedzi!
Już niedługo się urodzi,
po Wrocławiu będzie chodził.
W maju znów Was odwiedzimy
i Krasnalka przedstawimy!
A tymczasem pozdrawiamy,
na Kubusia już czekamy…”

Aleksandra Rubińska

Krasnoludki są malutkie,
Mają bardzo małe butki,
A w tych butkach małe stópki
Takie to nasze wrocławskie Krasnoludki.
Choć ich ciałka są niewielkie
Serca za to bardzo wielkie,
Wszystkich zawsze rozśmieszają
I gości we Wrocławiu miło witają.
Jest ich dużo w całym mieście
Wieść o ich sławie po świecie się niesie.
Wszyscy je bardzo kochają
Bo radość ludziom sprawiają.

Paulina Grycz

Był sobie Wrocław,we Wrocławiu był rynek,
A na rynku, jak nigdzie, zawsze był młynek.
Po co?Dlaczego?Spytacie się pewnie.
To one! To one zawładnęły Śródmieściem.
Małe, zwinne, wszędzie będące,
Silne, uparte i bardzo pomocne.
Śpioch, Syzyfek, Pocztowiec, Gołębnik,
Rzeźnik, Barduś, Solidarek, Więziennik.
Wszyscy je znają i niezmiernie kochają,
To nasze brzuchale –
nasza chluba –
Wrocławskie Krasnale!