Za co siedzi Więziennik?

Gwoli przypomnienia, Więziennikowi przypisywano już popełnienie przeróżnych zbrodni.  Mówiono o tym, jakoby wykradał z osady krasnali beczułki z trunkiem, po czym opróżniał je łapczywie w zakamarkach Sukiennic. Inna plotka głosiła, że to król Krasnali skazał Leniuszka (tak miał nazywać się Więziennik zanim stał się Więziennikiem) na wieczne pobyt w kozie za spóźnienie na coroczne obchody „Podsumowania ubiegłego roku”. Krążyły też pogłoski mówiące  tym, że Więziennika skazano za włamanie do Ratusza i kradzież planów budowy fontanny.

My, członkowie Rady Mędrców, ogłaszamy: to wszystko wierutne bzdury! Oto prawdziwa historia.W latach 80. Krasnal Więziennik (wtedy noszący imię Krasnala-Pędzelka) pełnił funkcję zastępcy Pewnego Opozycjonisty. Razem przeprowadzali brawurowe akcje sabotujące działania milicjantów, zamalowujących farbą antykomunistyczne napisy. Opozycjonista do spółki z Pędzelkiem na plamach farby domalowywali postaci krasnoludków. Niestety, po szeregu akcji zakończonych sukcesem, powinęła im się noga. Zostali przyłapani na gorącym uczynku przez funkcjonariuszy ZOMO. Pewnemu Opozycjoniście, posiadającemu około sześciokrotnie dłuższe nogi, udało się zbiec, Pędzelek natomiast został ujęty. Władze PRL za działalność na szkodę systemu i antykomunizm, skazały małego opozycjonistę na dożywotnie więzienie. Po obaleniu komunizmu Pędzelka chciano uwolnić. Jakież było zdziwienie krasnali, gdy przyszli to uczynić, a ten stwierdził:

– Bracia kochani! Ja już się w swoim krasnoludkowym życiu nabiegałem, nawalczyłem, na stare lata chciałbym  odpocząć. A tu mi dobrze, przechodnie mnie karmią, urocze dziewczęta całują w nosek, mili chłopcy czasem jakiś trunek wyskokowy podrzucą. Mam święty spokój, nie muszę nic robić, a moja legenda rośnie wraz z moim brzuchem. Jednym słowem: zostaję tu – zakończył zdecydowanym tonem.

Radzi nieradzi bracia krasnale musieli pogodzić się z decyzją kamrata. Tak więc, od ponad dwudziestu lat, Więziennik zwany kiedyś Pędzelkiem z własnej nieprzymuszonej woli okupuje zakratowane okno przy ulicy Więziennej. Dodać trzeba jeszcze, że to jeden z nielicznych przypadków zaangażowania Krasnali w politykę, szczególnie tą Dużych Ludzi.

Wrocławska Rada Krasnali