Wygląd krasnoludków

Najwięksi nawet niedowiarkowie potrafią jednym tchem wymienić kilka stereotypowych cech wyglądu krasnoludka: niewielki wzrost, brodate i jowialne oblicze, czerwona czapeczka i ciżmy na nogach.

To jednak typowy wygląd bajkowy, narzucony krasnoludkowi przez ilustratorów bajek i producentów krasnali ogrodowych. Również niemiecka i skandynawska ikonografia przedstawia krasnale w bardzo podobny sposób. Jednak ci, co je widzieli, mówią o wielkiej różnorodności portretowej krasnoludka. Według niektórych nie widać go wcale i trudno odgadnąć, jak wygląda, inni zaś upatrują w nim siły nieczystej i wolą go nie oglądać, jeszcze inni potwierdzają jego antropomorficzność. Jak więc naprawdę wyglądają krasnoludki?

Słownik Języka Polskiego mówi o krasnoludkach tak:

„Krasnoludek – w baśniach i wierzeniach ludu to istota malutkiego wzrostu, o dużej głowie, w czerwonym stroju, brodata, zwykle uważana za dobrego ducha sprzyjającego ludziom.” 15

W „Mitologii słowiańskiej i polskiej” Aleksandra Brücknera można o nich przeczytać:
„Krasnoludki, Erdmännchen, Kobolde, piędzimężykowie; są brodaci, widoczni tym, co w nich wierzą, nie innym, hodowani rozmaitymi karmiami; szczęście utraca, kto ich zaniedba.” 16

Oskar Kolberg:
„Są to małe, piękne, ludziom sprzyjające istoty, mieszkające pod ziemią, dlatego też je Pod-ziomkami niektórzy zowią. Ubiór noszą zwykle czerwony, mianowicie czerwone czapeczki (…) te czerwone czapeczki sprawiają, że Krasnoludków nikt nie widzi, skoro tylko owe czapeczki mają na głowach.” 17

Jak widać, w ubiorze krasnoludków przeważa kolor czerwony. Wszystkie też mają na głowach swe charakterystyczne czerwone czapeczki. Czyli stereotyp bajkowy nie odbiega tak bardzo od prawdy.

„Krasnoludki to były małe człowieczki wysokości około 30 cm. Ubrani oni byli w buty z cholewami (mieli duże stopy) oraz czapkę taką, jak nosi biskup, i długie brody. Krasnoludki nie zmieniały swojej postaci i miały tę właściwość, że mogły przemykać się szparą od podłogi.” 18

„Krasnoludki są to Pigmejczyki nowszych czasów (…) Od czego lud nasz zowie ich krasnymi, nie umiano mi powiedzieć. Sądzę jednak, że nazwa ta dostała im się od mniemanego ubioru: rade się one bowiem czerwono ubierają. Mieszkaniem ich są zwykle piece od chleba, podpiecki i podkominki. Są to istoty z ogromnymi głowami, małej nader postawy, krępej tuszy i brzydkiej płaskiej twarzy, o włosach szorstkich i strzępiastych.” 19

Bardzo bajkowy opis krasnoludków można znaleźć w „Mitologii śląskiej” Gustawa Morcinka:

„… przebywają po chałupach, mieszkają w mysich dziurach, malutkie, maluciuperne, że ledwo je od ziemi widać, szare i niepozorne. Serca jednak mają bardzo ludzkie i za miseczkę mleka, pozostawioną im pod ławą lub przed piecem, za pozamiatanie podłogi, by sobie nie zbiły noska, potykając się na ździebełku, za te drobne rzeczy czarują, by gazdom dobrze się wiodło, by im się szczęściło.” 20

Ciekawe spostrzeżenia na temat wyglądu krasnoludków z okolic Rozwadowa, Stalowej Woli i Tarnobrzega znajdują się w „Duchach i demonach” Wilhelma Gaj-Piotrowskiego:

„Mieszkańcy okolic Mielca uznawali istnienie obu rodzajów małych ludków (bożęta i krasnoludki), czyniąc pomiędzy nimi tylko nieznaczne różnice w ich ubiorach i sposobie przebywania. Krasnoludki miały nosić czerwone czapeczki i takież buty oraz ogromne fajki w ustach. Natomiast bożęta były czarnymi ludkami, które gnieździły się gdzieś na zewnątrz domów i do izb wchodziły przez szpary wtedy, gdy w mieszkaniu nie było nikogo”. 21

Niektórzy świadkowie spotkań z krasnoludkami przypisują im starczy wygląd i próbują opisać relacje społeczne wewnątrz świata krasnoludków.

„Rozmaite relacje dotyczące zewnętrznego wyglądu krasnoludków pokrywały się na ogół z przekazami literackimi (…) małe ludki miały być bardzo starutkie, siwe i garbate o dużych stopach i proporcjonalnie wielkich butach, ubrane w jaskrawy czerwony strój. Posiadały też swoją organizację, na której czele stał król, mający do obrony własne wojsko, złożone z młodych krasnoludków. 22

Warto pamiętać jednak, że krasnoludkom w różnych regionach przypisywano różne cechy, a ich wygląd bardzo się różnił. Wystarczy na przykład przytoczyć fragment opisu skrzata,chobołda, domowego i plonka zaczerpnięty z Oskara Kolberga, a cytowany przez Leonarda J. Pełkę w „Polskiej demonologii ludowej”:

„(…) Ukazuje się zaś skrzat podobno, podług wiary ludowej, w postaci kurczęcia. Powstaje zaś następującym sposobem: Jeżeli jakiegoś dziwnego kształtu i przymiotu jaja kurze nosi czarownica pod pachą, to po niejakim czasie wylęga się kurczę, które jest skrzatem, czyli skrzatkiem.” 23

Najwięcej postaci przybiera istota zwana chobołdem. Bywa czarną kurą, czasami kotem, innego razu zaś ukazuje się pod postacią małpy lub płomyczka.

„Chobołd (…) nieraz narzuca się niemal otwarcie, jak to się przytrafiło u jednego rolnika, któremu ukazał się
w komorze w postaci czarnej kury (…) Jest on istotą duchową, więc zamki go i rygle nie straszą, wciska się wszędzie, gdzie zechce, i czmycha, gdy zechce, słowem, ukazuje się i znika, zmieniając swą postać wedle upodobania. W Działdowie u jednej baby miał on postać kota, gdy kota zabito, opuściło ją szczęście
i gospodarstwo zmarniało (…) W Jerutach widziano go w postaci małpy; gdy nosił ciężar, sypały się zań iskry, gdy biegał bez ciężaru, zdawał się małym być płomyczkiem.” 24

Zdarza się, że mały demon opiekuńczy kojarzy się jednoznacznie z siłami nieczystymi:
„Domowoj był diabłem. Był cały czarny, miał ogon, rogi i kopyta zamiast nóg”. 25

„Plonkiem zowią w Kaliskiem diablika w postaci czarnego kogutka, który swemu zwolennikowi obfitych plonów dostarcza”. 26

Osobnym bytem z rodziny krasnoludków, który zasługuje na szczególną uwagę, jest Skarbnik czy też Skarbek. Nie jest to co prawda domowy demon opiekuńczy, ale jego postać cieszy się dużą popularnością w rejonach górniczych. To opiekuńczy duch kopalni, pojawiający się najczęściej na Śląsku oraz w Bochni i Wieliczce. Strzeże wydobywanych z niej skarbów: węgla, rudy metali i soli.

Na Śląsku Cieszyńskim Skarbnik nazywa się Pustecki, w okolicach Bytomia – Szarlej, często mówi się o nim po prostu On. 27
Jak pisze Leonard Pełka: „Skarbnik najczęściej wyobrażany był pod postacią starca z długą siwą brodą odzianego w lnianą płótnicę przepasaną cumą. Przypisywano mu także inne postacie tak ludzkie (górnika o brudnej cerze i dziwnych oczach w roboczej odzieży i z migocącą lampką w ręce, sztygara w paradnym mundurze górniczym, mężczyznę miejskim ubiorze itp.), jak i zwierzęce (myszy lub czarnego psa czy kota). Często też miał on występować jako istota niewidzialna, której obecność można było jedynie odczuć”. 28

Oprócz Skarbnika, w podaniach i legendach ludowych pojawia się również motyw krasnoludków kopalnianych.

” Krasnoludki górnicze, jako wyobrażenia dobrych duchów kopalni, wywodzą się od – opisanych przez Walentego Roździeńskiego – ubożąt kuźniczych (…) Istoty te wyobrażane są w postaci maleńkich ludzików (niekiedy człekopodobnych małpiątek) odzianych w szare spodenki i kubraczki z kapturami.” 29

16 M. Szymczak (red.), Słownik języka polskiego, Warszawa 1978
17 A. Brückner, Mitologia słowiańska i polska, PWN, Warszawa 1985, s. 185
18 O. Kolberg, Lud. Seria XV: W. Ks. Poznańskie. Cz. 7. Kraków 1882, s. 22
19 Ibidem
20 Ibidem
21 G. Morcinek, Śląska mitologia, Literatura Ludowa, 1957, nr 1
22 W. Gaj-Piotrowski, Duchy i demony, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 1993, s. 94
23 Ibidem
24 O. Kolberg, Wielkie Księstwo Poznańskie, s. 25–27 (w): L. J. Pełka, Polska demonologia ludowa, Warszawa 1987, s. 132
25 Archiwum Katedry Etnografii i Etnologii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (w): L. J. Pełka, Polska demonologia ludowa, Warszawa 1987, s. 136
26 Ibidem
27 L.J. Pełka, Polska demonologia ludowa, s. 114
28 Ibidem, s. 115
29 Ibidem, s. 115

Tekst pochodzi z pierwszej wersji witryny i jest autorstwa Agencji Reklamowej Wanilia.

Skocz do krasnala:

Esencjusz
Esencjusz ul. Kurzy Targ
alpinki
Alpinki ul. Strzegomska
OddLudek
OddLudek ul. Wierzbowa