Opowieść Podróżnika (dla nieco starszych dzieci)

Jesienny wieczór na wrocławskiej Starówce witał lekkim deszczem i ciepłym światłem kawiarnianych witryn, które kusiły wizją aromatycznej kawy. Mało kto decydował się na powolny spacer urokliwymi uliczkami. Większość przechodniów chciała jak najszybciej dostać się do ulubionej knajpki. Dzięki temu mała postać pozostała niezauważona przemykając niemal przyklejona do fasad kamienic…
Kiedy dotarł przed wejście do Miasta Krasnali Strażnik uniósł zakapturzoną głowę i przyjrzał mu się dokładnie. Przez chwilę stał zamurowany, po czym otrząsnął się i otworzył szybko wrota do podziemi. Krasnal pewnym krokiem przemierzał kolejne korytarze by w końcu stanąć przed kilkupiętrową zabytkową kamienicą typową dla początków Miasta Krasnali. Podniósł głowę i z uśmiechem spojrzał na wielki napis widniejący nad wejściem: „Krasnalowe Towarzystwo Geograficzne im. Krasnala Podróżnika”.

Na widok legendarnego założyciela Towarzystwa wchodzącego do jego głównej sali zapadła idealna cisza. Kiedy zebrani oswoili się z widokiem dawno niewidzianego Podróżnika zaczęli się przerzucać prośbami o choćby jedną opowieść z jego przygód. Krasnal nie dał się długo prosić. Rozsiadł się na fotelu, rozpalił fajkę i zaczął opowieść:

Każda podróż może być spełnieniem snów, które jeszcze wam się nie śniły i marzeń o których nawet nie zdążyliście pomyśleć. Najwspanialszą podróż odbyłem w czasach kiedy Krasnale znały już miejsca za Wielkim Morzem i lądy zwane przez ludzi Azją i Afryką.

Nie była to podróż aż tak daleka, ale niezwykła, szczęśliwa i smutna zarazem. Było to w czasach rozkwitu świata krasnali w krainach na wschodzie pełnych stepów i zielonych wzgórz poprzecinanych błękitnymi wodami rzek. Na tych wschodnich kresach kwitły małe osady i piękne miasteczka budowane przez krasnale. Widziałem też piękne miasto zaplanowane z największą starannością pełne bajecznie zdobionych budynków i uliczek biegnących do wielkiego placu, przy którym górował pałac rady i najwspanialszy targ jaki możecie sobie wyobrazić. Zjeżdżali tam kupcy z całego świata, każdy kram przenosił mnie w inny rejon globu. Miasto przyciągało wszystkich, jego legenda była tak silna, że każdy krasnal marzył by ujrzeć je choć raz.

Marzeniem niejednego była też nauka na najwspanialszym z uniwersytetów, który był częścią legendy tej wschodniej metropolii. Jak jednak wiecie nasze losy związane są z losami ludzi. Nawet najlepiej ukryte pośród gór czy lasów miasto nie mogło przetrwać jednego. Wichury wojennej, która nikogo nie oszczędza. Zapobiegliwe krasnale wiedziały, że zagrożenie Wielkiej Wojny jest coraz bliżej i nie czekając na zniszczenie miasta podjęły najbardziej dramatyczną decyzję w swojej historii. Postanowiły opuścić ostatnie naziemne miasto krasnali. Mój podróżniczy los związał się z wieloma z nich. To ci, których miałem zaszczyt prowadzić do naszego bezpiecznego Podziemnego Miasta Krasnali. Od tamtej podróży powrót do domu znaczy dla mnie jeszcze więcej niż zawsze znaczył. Teraz kiedy wśród Was widzę wielu uczestników tamtej wielkiej migracji, cieszę się jeszcze bardziej, że znaleźliście tutaj swój nowy dom.