Ojciec wrocławskich krasnali

Tomasz Moczek - rzeźbiarz

Tomasz Moczek - rzeźbiarz

Tomasz Moczek jest twórcą projektu pierwszych krasnali, jakie mogliśmy oglądać na wrocławskich ulicach.

Zapytano mnie, czy nie chciałbym opracować koncepcji krasnala, który stałby się takim turystycznym symbolem Wrocławia – opowiada artysta-rzeźbiarz, absolwent wrocławskiego ASP. W 2005 roku jego projekt zyskał uznanie prezydenta miasta, Rafała Dutkiewicza. Jak się okazało, Tomasz Moczek podjął się tego zadania dosyć skutecznie: krasnale zdobyły wielką popularność.

Krasnal jaki jest…

Wrocławskie krasnale są bardzo specyficzne i właśnie dzięki swojemu charakterowi budzą wiele sympatii. Nie są śliczne i idealne, ale pozostawiają nieco pola dla wyobraźni.

Krasnal jaki jest, każdy wie, ale ja chciałem pokazać go trochę po swojemu. Jako dziecko wyobrażałem sobie krasnala w taki sposób: małe jabłko uniesie sam, ale duże to już muszą we dwóch. Stąd wzięła się ich wielkość – wyjaśnia Tomasz Moczek. Zależało mu na tym, żeby nie tworzyć rzeźby pomnikowej, ale formę przyjazną ludziom.

Zazwyczaj krasnale budzą same pozytywne emocje, ale jak przyznaje artysta, zdarza się, że jest inaczej.

Przy niektórych realizacjach zostałem posądzony o turpizm. Ludzie spodziewali się pewnie takiego hollywoodzkiego krasnala – mówi artysta.

Pierwsze krasnale ufundowało miasto, kolejne powstały dzięki inwestorom związanym z Wrocławiem, którzy często mają bardzo konkretny pomysł na postać. Tak było na przykład w przypadku krasnala-strażaka.

Jakby tu był od zawsze

Praca nad figurką przebiega w kilku etapach. Bardzo ważne jest właściwe umiejscowienie jej w przestrzeni miejskiej.

Zawsze najpierw znajduję miejsce dla krasnala. Zwykle mniej więcej wiadomo, gdzie on ma się znajdować, ale trzeba go w ten pejzaż wkomponować – mówi Tomasz Moczek. Szuka zwykle jakiegoś schodka czy parapetu, gdzie krasnal mógłby naturalnie występować i wyglądać tak, jakby od zawsze tu był, tylko wcześniej go nie zauważaliśmy.

Chciałbym, aby krasnal opowiadał jakąś historię poprzez miejsce, w jakim się znajduje – stwierdza twórca wrocławskich krasnali.

Kiedy już figurka ma swoje miejsce, bardzo ważne jest solidne przytwierdzenie jej do podłoża. Niestety zdarzają się akty wandalizmu wymierzone przeciwko niewielkim mieszkańcom Wrocławia. Według ich twórcy ważąca cztery kilogramy rzeźba z brązu nie przedstawia sobą dużej wartości materialnej, więc celem tych, którzy kradną krasnale nie jest raczej zysk, ale chęć zdobycia atrakcyjnej „pamiątki”.

Na wszelki wypadek każdy krasnal ma wykonaną silikonową formę, która pozwala na stworzenie duplikatu.

Krasnale Tomasza Moczka to m.in.: Syzyfki z ulicy Świdnickiej, Pracz, którego znajdziecie obok Mostu Piaskowego na Ostrowie Tumskim, Strażnik z Pl. Garnizonowego, Rzeźnik z Jatek, Szermierz z pl. Uniwersyteckiego, krasnale spod Aquaparku, z Lotniska, Teatru Współczesnego, Latarnik (Ostrów Tumski), Lotnicy z Centrum Borek. A kolejne ciągle powstają, zarówno w pracowni ojca krasnali, jak i innych artystów.

Ojciec wrocławskich krasnali jest magistrem sztuki, artystą rzeźbiarzem i technikiem fotografem. Tworzy pomniki, rzeźby, elementy małej architektury, portrety, tablice pamiątkowe, statuetki, plakiety, medale, scenografie, malarstwo, grafikę, organizuje plenery, działania z dziećmi i młodzieżą, warsztaty plastyczne, lekcje rzeźby i rysunku. Więcej na jego stronie: moczek.com.

Agnieszka Grzegorzewska