O Krasnalach Wodnych

Znacie Krasnale Wodne? To: Puszczający Stateczki, Karmiący Ptaki, Ogrodnik, Aktor, Parasolnik, Wierzbowniki i Zbierający Wodę. Dlaczego wyglądają inaczej i skąd nazwa wodne skoro nie wszystkie lubią kiedy leje im się za kołnierz?

Krasnale Wodne zamieszkują fontannę przed Teatrem Lalek. Ten w środku fontanny to Wierzbownik, siedzi na drzewie pogrążony w lekturze. Obok przycupnął Parasolnik i Zbierający Wodę, a po drugiej stronie skrzat Puszczający Stateczki i Karmiący Ptaki. Aktor i Ogrodnik woleli pozostać nieco z boku.

Każdy z was łatwo dostrzeże, że „wodniacy” nie są tutejsi. Dziwne czapki i inne elementy garderoby wskazują też na bardziej artystyczne charaktery naszych bohaterów. To dobry trop dla wyjaśnienia ich ciekawej historii. Swego czasu uchodzili wśród krasnali za przedstawicieli krasnalowej cyganerii.

Owa dziwaczna grupka krasnali pojawiła się pierwszy raz we Wrocławiu wiele lat temu już po wybudowaniu głównych ulic Podziemnego Miasta. W tym czasie przewodniczącym krasnalowej straży miejskiej był nielubiany wśród małych mieszkańców Rangownik. Jego ulubionym zajęciem było przechadzanie się wraz z patrolami ulicami Podziemnego Miasta i podziwianie uporządkowanego życia ich obywateli.

Pewnego razu Rangownik dostrzegł na jednym z placyków wylegującą się na ławeczkach grupkę dziwnie ubranych osobników. Wzbudziło to jego spory niepokój, jednak gdy spróbował porozmawiać z napotkanymi dziwakami, szybko zebrali oni swoje rzeczy i zniknęli w jednej z uliczek.

Rangownik uznałby to za pojedynczy przypadek, jednak następnego dnia spotkał tych samych dziwaków na innym skwerku. Tym razem udało mu się zwrócić im uwagę, że obozowanie na placykach i leżenie na ławkach nie jest mile widziane na jego terenie.

Tak zaczęła się przysłowiowa zabawa „w kotka i myszkę” między Rangownikiem i niesfornymi krasnalami. Strażnik nie umiał przekonać grupki do zmiany stylu życia, a ich opowieści o tym jak miło jest poczytać książkę w ciągu dnia lub napisać wiersz czy piosenkę to równie pożyteczne zajęcie jak praca w zakładzie kowala lub w sklepie, nie przekonywały Rangownika.

Przepychanki trwały bardzo długo i były pełne zabawnych sytuacji, w których Rangownik usiłował przeganiać artystyczną grupkę z miejsca na miejsce. Większość mieszkańców traktowała dziwaków bardzo przyjaźnie i nie przeszkadzała im ich obecność. Jeden z nich – Bibliofil, postanowił nawet pomóc nowym mieszkańcom i znalazł w jednej ze starych ksiąg zapis, że władza straży miejskiej nie obowiązuje na wodzie. Skąd taki przepis, nie wiadomo. Krasnale nie głowiły się nad nim zbyt długo tylko postanowiły zamieszkać na niewielkiej tratwie, którą z łatwością mogły przenosić między stawami a nawet fontannami. To doprowadziło Rangownika do prawdziwego szaleństwa. Nie mogąc poradzić sobie z fortelem postanowił porzucić stanowisko głównego strażnika. Tygodniami błąkał się po ulicach aż pewnego dnia dosiadł się do rozśpiewanej grupki, którą tak gorliwie wcześniej ścigał i postanowił wysłuchać ich opowieści.

Tak znalazł prawdziwych przyjaciół wśród niedawnych wrogów. Dziś kiedy grupka postanowiła pokazać się dużym ludziom we Wrocławiu, jednym z nich jest krasnal, który kiedyś znany był jako Rangownik. Teraz możecie zobaczyć go jak puszcza statki w fontannie pod Teatrem Lalek i wieść niesie, że jest jednym z najszczęśliwszych krasnali.