O gołębiarzach

Działo się to w czasach Wielkiej Budowy. Kiedy wszystkie Krasnale miały jedno marzenie. Zobaczyć ukończone podziemne Miasto Krasnali. Był jednak ktoś, kogo myśli biegły gdzie indziej…

Jak Wiecie z bajki o powstaniu Miasta Krasnali, jego budowa wymagała pracy wszystkich przyszłych mieszkańców. Jednak jedno drobne serduszko młodego krasnala biło mocniej nie na myśl o nowych korytarzach, grotach czy urokliwych podziemnych domkach. Kiedy tylko mały Barnaba mógł opuścić podziemia i w nielicznych wolnych chwilach odpocząć na ulubionej łące, tęsknie spoglądał w przestworza.

Czuł, że to właśnie tam jest jego przeznaczenie. Spoglądał tęsknie na ptaki, a ich podniebne akrobacje pochłaniały go tak mocno, że nieraz zmartwieni rodzice i przyjaciele szukali go po całej okolicy. Pewnego dnia mały Barnaba razem ze swoimi przyjaciółmi udał się na dłuższą wycieczkę. Podczas wędrówki usłyszał wołanie o pomoc. Mimo zapewnień kompanów, że musiało mu się przesłyszeć młody krasnal postanowił sam pójść za ledwie słyszalnym głosem. Kiedy zdołał się przedrzeć przez zarośla i przemknąć przez niewielki zagajnik na niewielkiej polance dostrzegł leżącego na boku gołębia. Ptak ciężko dysząc z trudem podniósł głowę i przestraszony próbował się poderwać do lotu.

Barnaba starał się uspokoić rannego i zaczął zapewniać go, że nie zrobi mu krzywdy. Po pewnym czasie Barnabie udało uspokoić się gołąbka rozmową i usztywnić mu zranione skrzydło. Dopiero po dłuższej chwili obaj zrozumieli rzecz najdziwniejszą. Potrafili się porozumiewać. Barnaba słyszał, że są krasnale, które rozumieją mowę niektórych zwierząt, ale nie wiedział, że ten dar posiada także on. Przypomniało mu się jak jeden z mędrców opowiadał historię o podobnych zdolnościach.

Tłumaczył wtedy, że ten rzadki talent wybiera nielicznych i wiąże się z ważną misją dla wybrańca. Barnaba przez wiele dni opiekował się swoim nowym przyjacielem, aż do czasu kiedy ten był zdolny do lotu. Wielka przygoda młodego krasnala miała się dopiero zacząć. Na pierwszy lot gołąb zabrał Barnabę w piękny wiosenny dzień. Tego dnia bohater tej historii upewnił się, że jego przeznaczeniem jest właśnie latanie. Sprawność z jaką udawało mu się kierować lotem była godna wytrawnego pilota. Minęło sporo czasu zanim Barnaba powiedział innym krasnalom o przyjaźni z gołębiem i podniebnych akrobacjach.

Wielka Rada, którą z kolei powiadomili rodzice po dokładnym sprawdzeniu opowieści młodzieńca orzekła, że tak wspaniały dar nie może się zmarnować i należy go spożytkować dla całej społeczności. Tak zaczął się nowy rozdział w historii krasnali. Epoka, w której cech gołębiarzy założony przez Barnabę zmienił życie małych mieszkańców podziemnego Wrocławia, ale o ich niezwykłych podniebnych podróżach opowiada już zupełnie inna bajka…