O dzielnym Ołbiniuszu

Piotr Włostowic od wczesnych lat żył pełnią życia. Marzył o niezwykłych przygodach i dalekich wyprawach. Od kiedy posiadł umiejętności niezbędne dla rycerza nie wahał się z nich korzystać. Niestety niepokorny charakter sprawił, że wdawał się w liczne konflikty i pojedynki. Niepokorny temperament, odwagę i umiejętności Piotra postanowił wykorzystać książę Bolesław Krzywousty, przyszły władca Polski. Książę wysłał nieustraszonego Włostowica na niebezpieczną misję. Miał on wkraść się w łaski ruskiego księcia Wołodara, a następnie podstępnie go porwać. Sztuka ta Włostowicowi udała się doskonale. Dzięki temu sukcesowi Piotr Włostowic stał się prawą ręką Bolesława Krzywoustego i zdobył ogromny majątek. W wielu miastach i miasteczkach Śląska gościł w chwale zwycięzcy na licznych biesiadach i hulankach. Pewnego razu postanowił udać się z Wrocławia do zamku w Ziębicach. Pewny siebie Piotr podróżował jedynie z dwoma zaufanymi giermkami. Nie zdawał sobie sprawy, że gdy tylko oddalił się od Wrocławia był bacznie obserwowany przez grupę rzezimieszków. Zasadzili się oni na orszak Włostowica w jednym z licznych w tym czasie wąwozów, którymi prowadziły trakty. Całkowicie zaskoczony rycerz bronił się dzielnie. Jednak przewaga napastników była ogromna. Wtedy stała się rzecz dziwna, której po dziś dzień wielu nie daje wiary. Zbójnicy jeden po drugim zaczęli padać na ziemię ku ogromnemu zdziwieniu napadniętych. Ścinała ich jakaś niewidoczna, potężna siła. Jeszcze większe było zdziwienie Piotra i jego towarzyszy gdy pośród powalonych na ziemię napastników ujrzeli małą postać. Niewielki wybawca patrzył na nich przenikliwie spod szpiczastej czapki lekko podkręcając długa do pasa brodę. Milczanie pierwszy przerwał Piotr, który podziękował wyraźnie zadowolonemu z siebie krasnalowi. Tak zaczęła się niezwykła przyjaźń dzielnego rycerza, z równie dzielnym krasnalem.

Po powrocie do Wrocławia Piotr kazał wykuć dla nowego przyjaciela zbroję i opatrzyć ją jego własnym herbem – znakiem łabędzia. Całe zdarzenie tak zmieniło Piotra, że skruszony postanowił przyjąć pokutę za dawne przewinienia. Na mocy kary postawił na całym śląsku 77 kościołów. W tym katedrę na wrocławskim Ołbinie, której po dziś dzień jest inny bohater tej historii – Krasnal Ołbiniusz.