Łapcie nowe krasnale! Kto ostatnio zamieszkał we Wrocławiu?

Czas na kolejną odsłonę prezentacji krasnali, które w ostatnim czasie postanowiły zamieszkać we Wrocławiu. Mimo że ich społeczność jest bardzo duża to nowe osobniki wciąż nie przestają nas zaskakiwać. Przedstawiamy wam skrzaty, które w ostatnim czasie pomyślnie przeszły proces weryfikacji w Urzędzie Rejestracji Krasnali.

Już jakiś czas temu w naszym mieście, niespodziewanie, zostało otwarte nowe centrum handlowe, a równocześnie do naszego miasta przybyły cztery nowe skrzaty. Poznajcie je.

Wroclovki – cóż można powiedzieć o tej sympatycznej, skrzaciej parze… Patrząc na nie, nie możemy oprzeć się wrażeniu, że nie ma chyba innych tak wyluzowanych skrzatów w tym mieście. Jeden z nich radośnie macha do przechodniów, a drugi odpoczywa, słuchając muzyki.

 

Concierge – savoir vivre nie jest mu obcy, wszak każdego dnia, dostojnie i z gracją wita wszystkich gości galerii oraz wskazuje im drogę. Znaki rozpoznawcze? Elegancki frak, mucha i szczery uśmiech.

 

 

Podróżnik – kocha podróże i nie pozostawia ich tylko  i wyłącznie w sferze marzeń. Jesteśmy bardziej niż pewni, że tutaj doskonale by się dogadał z jednym z naszych Życzliwków Podróżników.

 

Kto jeszcze dołączył do skrzaciej braci?

Krasnal Kuźnicki – jak sama nazwa wskazuje skrzat na swój dom wybrał Kuźniki. A jak jeszcze bardziej się w nią zagłębimy i spojrzymy na jego atrybuty to bardzo szybko dojdziemy do wniosku, że skrzat musi być kowalem i pracuje w krasnalowej kuźni. Jeśli więc zauważycie gdzieś jakieś oryginalne metalowe zdobienia, to już wiecie, kto za nimi stoi.

 

Rancher – “temu to wygodnie” można by powiedzieć. Ale nie ma co się dziwić – Rancher całymi dniami wygodnie wysiaduje w… beczce. Chociaż on sam twierdzi, że to ostatni krzyk wodnej mody.

Jowatek – on też ma swoją beczkę! Ale pełną – z klejem. To prawdziwy chemik. Probówki, wkraplacze, zlewki, kolby i cylindry mu nie straszne.

Silesiusz – poza czapką, do kompletu nosi również szalik. A gdyby jednak dopadło go jakieś przeziębienie to doskonale wie, jak sobie poradzić.

ZimMedka – z niecierpliwością wyczekuje swojego skrzaciego potomka!

Implantek i Duomedek – dentyści… chociaż nie tacy sadyści. Podobno. Skrzaty całkiem chętnie siadają na ich fotelach.