Sportuś

Włodkowica 5, The Winners Pub

Zagłosuj na mnie:

137

Jest taka rzecz, którą uwielbia każdy szanujący się krasnal, która przysparza mu radości, w której znajduje ukojenie po trudach dnia codziennego i której oddaje się przy każdej możliwej okazji. Czym bowiem byłoby życie krasnala gdyby nie emocje i współzawodnictwo?

Taki właśnie jest Sportuś, od dziecka zakochany w sportowych zmaganiach, sam planował karierę piłkarską, niestety, mimo obiecujących wyników, selekcjoner uznał, iż jego nóżki są zbyt krótkie i sny o wielkiej sławie miały się nigdy nie ziścić. Nie porzucił jednak maluch swego zamiłowania, a cały zapał poświęcił na wsparcie dla innych, „długonogich” atletów. Wciąż jednak szukał swego miejsca na Ziemi, w którym mógłby w pełni oddać się swojej pasji.

Wrocławskiego Winnersa wybrał nie bez powodu, bowiem wbrew polskiemu porzekadłu „Nic się nie stało”, nie interesują go dobre chęci czy nadzieje, wkłada on w doping całe swe małe serduszko i z góry nastawia się na wygraną. Cóż, trzeba przyznać małemu spryciarzowi, że wychodzi mu to całkiem nieźle, a prowadzone przez jego wsparcie drużyny zawsze plasują się na szczycie tabeli wyników. Nic więc dziwnego, że Krasnalska Federacja Sportowa ufundowała mu z wdzięczności puchar, z którym po dziś dzień nie rozstaje się ani na krok, a on sam urósł do rangi jedynego, niezastąpionego patrona wszystkich sportowców, trenerów i miłośników sportowych rozgrywek.

Jeśli więc zawitacie kiedyś w okolice Dzielnicy Czterech Świątyń, nie omieszkajcie wstąpić w progi The Winners Pub przy ulicy Włodkowica 5, staniecie przed niepowtarzalną okazją poznania tego prawdopodobnie najmniejszego kibica na świecie, a sam zainteresowany z pewnością nie odmówi Wam wsparcia ukochanej drużyny oraz późniejszego świętowania jej zwycięstwa do białego rana.

Czytaj więcej