Historia Torfika

Jakiś czas temu, choć nie tak dawno, kilkanaście lat wcześniej niż dziś, w małej krasoludzkiej chatce urodził się krasnal. Ojciec jego zakochany był w znajdujących się obok torfowiskach, maluchowi więc dał na imię Torfeusz. Ale i tak wszyscy, nawet tata, mówili na niego Torfik.
Gdy mały krasnal, nasz bohater, miał cztery lata, jego tato zabrał go po raz pierwszy na torfowisko. Brązowowłosemu i niebieskookiemu Torfikowi bardzo się tam spodobało. Założył nawet swój własny zielnik, by wklejać i opisywać wszystkie ciekawe rośliny, które tam znajdzie. Okazało się, że torfowisko, niby niepozorne, skrywa bardzo dużo ciekawych roślin. Krasnal za każdym razem, gdy znalazł coś nowego, biegł do ojca a ten opowiadał mu o znalezisku.

Pewnego razu dwunastoletni już Torfik przeszukiwał tak dobrze mu znane już  torfowisko w poszukiwaniu nowego okazu, którym mógłby się pochwalić ojcu. Nagle zatrzęsła się ziemia a krasnal wpadł w błoto. Otrząsnął się z niego, ale plamy miał nadal. Chwilę później znów ziemia zadrżała a krasnal ponownie wpadł w błoto. Odrobinę wściekły już Torfik wstał i miał  zamiar pójść i wytrzeć się trawą, gdy poczuł, że ktoś go obserwuje. Powoli się odwrócił, lecz ten ktoś skrył się za pobliskim drzewem. Chwilę później wyjrzał zza niego ktoś. Był to człowiek, na oko dwudziestoparoletni.

– Cześć!- krzyknął- Kim ty jesteś? Nigdy nie widziałem nikogo tak małego!
– Yyy, dzień dobry… A ty kim jesteś?- spytał Torfik.
– Stanisław Tołpa.
– Torfik.
– A dlaczego jesteś taki mały?- zapytał Stanisław.
– Ponieważ jestem krasnoludkiem.

Między człowiekiem a krasnoludkiem nawiązała się przyjaźń. Pewnego dnia Torfik spakował swoje rzeczy, pożegnał się z rodziną i wyjechał razem ze Stanisławem Tołpą. Krasnal pomagał człowiekowi w pracy: klasyfikował rośliny, znajdował je w naturalnym środowisku.

Kiedyś Torfik dowiedział się , że ten właśnie Stanisław został patronem szkoły we Wrocławiu. Ale krasnal się tym nie przejął, wyleciało mu to z głowy.
Pewnego dnia Torfik zobaczył, że jego przyjaciel nie żyje. Pogrążony w żałobie wrócił do domu. Jednak kiedyś przypomniał sobie, że jego przyjaciel jest patronem wrocławskiej szkoły. Powędrował więc tam. Opowiedział pani dyrektor Szkoły Podstawowej nr 90  swoją historię i podpisał z nią kontrakt. Miał być szkolnym krasnalem.

Od tej pory Torfik, gdy go widzimy, siedzi nieruchomo. Lecz w dniach wolnych i w nocy ogląda szkolne eksponaty, bada wszystkie zakamarki i wszystko ogląda przez lupę. Jednak najbardziej lubi  oglądać kątem oka szkolne życie. Opisuje je i ma zamiar później je wydać w postaci pamiętników.