Najciekawsze krasnalowe bajki oraz wyniki gry miejskiej

Publikujemy najciekawsze bajki stworzone podczas Gry Miejskiej. Zobaczcie, jakie przygody spotkały krasnale!

Bajka nr 1 – Rodzina Hirowskich

Dawno dawno temu
W domkach ze słodkiego kremu
Żyły sobie wrocławskie krasnale
I bawiły się wspaniale
I wtem nagle, niespodzianie
Chrapek zaspał na śniadanie
Biega skacze, głośno krzyczy
Bo mu z głodu brzuszek ryczy
Bo też krasnale płakać nie lubią
Zły humor chętnie zostawią lub zgubią
Szybko wspierają biednego Chrapka
I głośno krzyczą „Gdzie jego kanapka?”
Wszyscy poważnie się przestraszyli
Bo w spiżarni wielką dziurę odkryli
„Nie ma zapasów, nie ma jedzenia
Przyjdzie nam umrzeć z niedożywienia”
I wtem krasnale na pomysł wpadły
Ludziom z ogrodu kapustę skradły
Lecz szybko się zasmuciły
„Źle zrobiliśmy” – z żalem mówiły
Wpadły więc na pomysł taki
Trzeba ludziom oddać braki
„Nic nie mamy! Jaka szkoda!
Już nie będzie z ludźmi zgoda”
Krasnal Życzliwek poszedł do lasu
Choć było bardzo mało czasu
„Wkrótce już zaświta
i człowiek do ogrodu wówczas zawita”
Krasnale bardzo się ucieszyły
Bo dużo Jagód zdobyły
Życzliwek znalazł jedzenie w lesie
Dobrą nowinę krasnalom niesie
I był to krasnal nie byle jaki
Teraz to wiecie, prawda dzieciaki?
Można dać ludziom, nie będą głodni
I nadal z nimi będziemy zgodni
Krasnal się cieszy, uśmiecha się, skacze
Wkrótce radosne miny dzieci zobaczę
Jutro idziemy do ludzi w gości
Najemy się tam do sytości!
W końcu krasnale wróciły do domu
O swej przygodzie nie mówiąc nikomu
Lecz wszyscy wiedzą, co się stało
Bo w lesie o tym głośno wrzało
I całe miasto o tym mówiło
„Ogrodnikowi kapusty ubyło”
Za to jagód mu przybyło – chociaż wcześniej ich nie było…

Bajka nr 2 – Rodzina Greczyło

Krasnal Życzliwek poszedł do lasu
W swoim mniemaniu miał dużo czasu
Bardzo dokładnie więc się rozglądał
Jagody zbierał, grzyby oglądał
I był to krasnal nie byle jaki
Wielce lubiany, życzliwy taki
Zawsze każdemu chętnie pomagał
Z przeciwnościami raźno się zmagał
I wtedy nagle, niespodziewanie
Zerwał się wicher – silny niesłychanie
Porwał czapeczkę z krasnala głowy
I uniósł wysoko do świata połowy
Życzliwek biegiem wrócił do chaty
I opowiada, w jakie wpadł tarapaty
Wszyscy poważnie się przestraszyli
Po czym na pomoc raźno ruszyli
Bo też krasnale płakać nie lubią
Swoich czapeczek nigdy nie gubią
Poszli do lasu, szukali długo
W końcu znaleźli w lesie nad strugą
Wisiała wysoko na czubku drzewa
I myślą sobie – wspiąć by się trzeba
I wtem krasnale na pomysł wpadły
Na wielką wronę we dwójkę wsiadły
Zdjęły czapeczkę, na dół wróciły
Krasnale bardzo się ucieszyły
Życzliwek także ze szczęścia płacze
Krasnal się cieszy, uśmiecha, skacze
W końcu krasnale wróciły do domu
Zjadły obiadek, nie mówiąc nikomu
Do swych czapeczek przywiązały wstążeczki
I już im więcej nie wpadną do rzeczki
Wpadły więc na pomysł taki
By informacje rozniosły ptaki
I całe miasto o tym mówiło
Jak to się wszystko szczęśliwie skończyło
A było to, działo się dawno dawno temu
Ale do dzisiaj działa po dawnemu

Bajka nr 3 – Rodzina Wojciechowskich

Dawno dawno temu za siedmioma wrocławskimi mostami
Za siedmioma wrocławskimi mostkami
Za siedmioma wrocławskimi mosteczkami
Krasnal Życzliwek poszedł do lasu
Nie marnując czasu, bez hałasu, prosto z szałasu
Był to krasnal nie byle jaki – szef krasnalskiej paki
Malował krzaki, przycinał znaki
I wtem nagle niespodziewanie
Na niewielkiej polanie
Spotkał piękną pannę w drzewostanie
Krasnal się cieszy, uśmiecha i skacze
Jakby zjadł 3 kołacze i dwa bogracze
Bo to była krasnalka
Piękna jasnowłosa Natalka
Krasnale bardzo się ucieszyły
I do domu wrócić postanowiły
Wpadły więc na pomysł taki
Że do powrotu zaprzęgną ślimaki
które zjadały pobliskie krzaki
Tymczasem w mieście Krasnali
Wszyscy bardzo posmutniali
Wszyscy poważnie się przestraszyli
Bo Życzliwka bardzo lubili
A od dawna go nie widzieli
Wtem krasnale na pomysł wpadły
Bo też krasnale płakać nie lubią
Wyjdą poszukać za swoją zgubą
Długo do tego się zbierały
Bo wprawy wielkiej w tym nie miały
Szukały i szukały lecz znaleźć nie umiały
Choć pozdzierały sobie sandały
Nagle ujrzały pędzące ślimaki
A na nich – któż to taki?
To nasz Życzliwek ze śliczną Natalką
Z na kapeluszu niebieską woalką
W końcu krasnale wróciły do domu
Na nosie nie grając nikomu
Każdy z nich uśmiech miał na twarzy
Bo o znalezieniu zguby nawet nie marzył
I całe miasto o tym mówiło
Co im się przytrafiło
Życzliwek z Natalką się wnet pobrali
I potomstwa doczekali
Teraz zaś stoją pod USC
Zobaczy ich tam każdy kto chce

Poniżej możecie pobrać plik wraz z wynikami Gry Miejskiej. Zapraszamy do zabawy za rok!!! 🙂