Dieta Pani Krasnalskiej

Pani Krasnalska wlepiła wzrok w duże ogłoszenie w „Kurierze Krasnoludzkim”. Z dużej wielce zdobnej ramki promieniał następujący tekst:

„Krasnalico! Przytyłaś zimą? Chcesz szybko schudnąć i znowu być pociągająca dla swego krasnala? Kup suplement diety Hudex! Jedna kapsułka dziennie pozwoli Ci prawie natychmiast wrócić do wymarzonej wagi!”

Pod tekstem zaś widniały dwa rysunki. Jeden przedstawiał otyłą krasnalicę w luźnym zgrzebnym worku po ziemniakach. Obok prężyła się bardzo szczupła krasnalica w obcisłych legginsach i bardzo odważnej (jak na standardy krasnoludzkie) koszulce na ramiączkach.

Niewiarygodne – wykrzyknęła Pani Krasnalska, która faktycznie przybrała nieco na wadze i odczuwała dyskomfort paska wrzynającego się w oponkę. – Muszę mieć ten specyfik! Muszę schudnąć!
Co to za nowa moda, moja duszko – nieśmiało wtrącił Pan Krasnalski, grzecznie czekający na swoją kolej do przeglądania gazety. – Od kiedy to krasnalice przejmują się kilkoma dodatkowymi funtami? Doprawdy, po co zażywać jakieś specyfiki niewiadomego pochodzenia?
Nic nie rozumiesz! Nic! – zawyła Pani Krasnalska. – Ja utyyyyyłam!

Ależ duszko, wyglądasz tak zdrowo i apetycznie… – bąknął Pan Krasnalski.

Ty byś chciał, żebym przypominała odważnik na poczcie! Też by ci się podobało, co?! A ja cierpię! Nie podobam się sobie! Może to już spowolnienie przemiany materii, ostatecznie swoje lata już mam… Cholera… – i załkała rozdzierająco.

Pan Krasnalski nigdy nie radził sobie ze łzami żony. Także i tym razem zarzucił na grzbiet kapotę i po angielsku usunął się z kuchni. – Ech.. – pomyślał – ileż to stresów ma w życiu młody żonkoś… Po tych przejściach przyda mi się kufelek piwa lukrecjowego… – i żwawym krokiem udał się w stronę „Mysiej dziury”.

Pani Krasnalska tymczasem doszła nieco do siebie i podjęła stanowcze, mocne i nieodwołalne postanowienie: – Muszę mieć Hudex! Właśnie miała wyruszyć w kierunku redakcji „Kuriera Krasnoludzkiego”, by zasięgnąć informacji o ogłoszeniodawcy, gdy rozległo się pukanie. Krasnalica jednym susem dopadła do drzwi i otworzyła je na oścież.

Dzień dobry szanownej pani! – niezwykle szarmancki krasnal w perfekcyjnie odprasowanym surducie ukłonił się nisko z uśmiechem na ustach. – Oto pani jedyna szansa! Jedyna i N-I-E-P-O-W-T-A-R-Z-A-L-N-A! Przedstawiam Hudex, najnowsze osiągnięcie amerykańskich naukowców, jak wiadomo najlepszych na świecie! Specyfik, dzięki któremu schudnie pani w trymiga! Zbliża się wiosna, kubraki wrócą do szafy, czyż to nie piękna perspektywa odsłonić szczupłe nogi i zgrabne ramiona? Proszę tylko pomyśleć – te spojrzenia pełne podziwu, którymi będą za panią wodzić inne krasnale… Ech… Jedz, na co masz ochotę, Hudex i tak wykona swoją robotę!

Pani Krasnalska słuchała jak zaczarowana. Czuła się taka biedna, taka nieszczęśliwa, a tu proszę, cały ten problem może rozwiązać kilka pastylek. Cudownie!

Biorę! – wyrwała sprzedawcy pudełeczko z rąk, zatrzasnęła mu drzwi przed nosem i natychmiast zażyła pierwszą tabletkę.

Minął tydzień. Pani Krasnalska sumiennie przyjmowała suplement diety, lecz nie zauważyła żadnej, nawet najmniejsze zmiany w swoim wyglądzie. Pan Krasnalski prawie codziennie otrzymywał reprymendy od podenerwowanej żony, na ogół zakończone dobitnym: „Mógłbyś mnie wspierać w odchudzaniu, a nie przeszkadzać!”

Pewnego dnia ktoś żwawo zastukał do drzwi. Pani Krasnalska uchyliła je i zobaczyła przedstawiciela handlowego marki Hudex.

Oj, jak dobrze, że pan przyszedł! – ucieszyła się krasnalica – coś jest nie tak z tym suplementem! Od tygodnia codziennie go zażywam, zgodnie z ulotką, ale w ogóle nie chudnę!

Szanowna pani, mam coś znacznie lepszego! Proszę spojrzeć – Super Hudex! Najnowsze osiągnięcie innowacyjnej myśli krasnoludzkiej! Prawdziwe know how i przełom w walce z otyłością! Tylko jedna pastylka dziennie, a nie tylko pani schudnie, ale też uzupełni braki witaminowe po zimie!

Ojej, ale ja mam jeszcze pastylki Hudexu, tego zwykłego. Co z nimi zrobić?

Szanowna pani, niech pani wyrzuci to świństwo! Niech pani zażywa Super Hudex, a satysfakcja będzie gwarantowana! – to powiedziawszy wetknął pani Krasnalskiej do ręki pudełeczko z pastylkami, zawinął się na pięcie i zniknął.

Pani Krasnalska, pełna ufności, znów karnie zastosowała się do polecenia sprzedawcy. Przez kolejny tydzień codziennie łykała jedna pastylkę i niecierpliwie wyczekiwała upragnionych efektów. Te jednak nie nadchodziły.

Dokładnie 8 marca, czyli w dzień, w którym Pani Krasnalska zamierzała być już całkiem szczupła, znów ktoś zastukał do drzwi.

Witam, witam moją najlepszą klientkę! Ogromnie się cieszę, gdyż mam dla pani wspaniałą wiadomość! Została pani wylosowana w naszej loterii! Dzięki temu, jako jedyna wrocławska krasnalica, może pani nabyć po promocyjnej cenie wspaniały preparat Super Ultra Hudex! Ten cudowny specyfik nie tylko przyśpieszy proces chudnięcia, nie tylko uzupełni braki witaminowe, ale też oczyści pani organizm! Dziewięć na dziesięć krasnalic poleciłoby pani Super Ultra Hudex!

W tym samym momencie na Panią Krasnalską spłynęło oświecenie. Niczym grom z jasnego nieba. Nagle dotarło do niej, że jest bezczelnie naciągana! Zmrużyła oczy do rozmiaru niewielkich szparek, a w jej głowie zaczął kiełkować iście szatański plan.

Aaa… tak, tak… Super Ultra Hudex… Pan szanowny raczy tu zaczekać, pójdę do kuchni po potrmonetkę – i zostawiwszy akwizytora w progu biegiem ruszyła do kuchni. Nie po portfel jednak, ale po wałek do ciasta. Stary drewniany, ciężki – dobra rzemieślnicza robota. Wałek ten bardzo dobrze wrył się w pamięć przedstawiciela handlowego marki Hudex, który przez kolejne długie tygodnie smarował guzy i sińce maścią innej znanej marki farmaceutycznej.

Tego samego dnia wieczorem Pani Krasnalska pocieszała się w kuchni tortoletką z bitą śmietaną. Czuła się fatalnie: nie dość że nie schudła nawet grama, to jeszcze straciła wszystkie oszczędności. Ale najgorsze było to, że tak podle wykorzystano jej ufność. Zajęta rozdrapywaniem ran, nawet nie zauważyła, że w progu stanął Pan Krasnalski z Zielonojadkiem Kapuściochem. Smok Zielonojadek, przystrojony w piękną różową kokardę, podbiegł do krasnalicy i czule polizał ją po ręce. A Pan Krasnalski wyjął zza pleców wielki  bukiet róż i podał go żonie.

Dla mnie, moja duszko, jesteś najpiękniejsza na świecie – wyszeptał cichutko – wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!

Autorką bajki jest Anatema