Contest ‘Think up a new dwarf’ – first rewarded entry

Ms Paulina came up with not one but four (!) new dwarves – one for each season. She has also chosen a charming form of presenting her candidates: with a poem. See for yourselves:

Original version

KRASNALE JAK U VIVALDIEGO

Chociaż we Wrocławiu tylko tak od Święta

bywam, to wrocławskie krasnale pamiętam.

I przyznam Wam szczerze: afekt do nich czuję,

choć w ich wielkim gronie mi kilku brakuje…

Niech ten skromny wierszyk w mig się tutaj stanie

wielce uniżonym w tej kwestii podaniem.

Otóż składam wniosek, by Maleńki Ludek

zyskał czterech nowych członków jakimś cudem,

którzy by się rokiem zaopiekowali

i za jego pory wprost odpowiadali.

Krasnal numer jeden, WIOSENNIKIEM zwany,

do pieczy nad wiosną jest delegowany.

Niech stoi na skwerku wśród zielonej trawy

i z motylem igra ot tak, dla zabawy.

Na nos okulary słoneczne nałoży

i grzeje się w słońcu calutki dzień Boży.

Krasnal drugi, LETNIK, w klapkach i ręczniku

niech siedzi nad Odrą zwyczajem letników,

niech korzysta z laby i niech wypoczywa,

a obok niech książka ciekawa spoczywa.

I kosz piknikowy z wałówką solidną-

oj, takie frykasy krasnalom nie zbrzydną. 😉

JESIENNIK – lekko rozkojarzony,

na liściu leci w nieznane strony

przez park, gdzie hula wietrzyk wrześniowy

i ludziom zrzuca złoto na głowy…

A liść go niesie, jak Alladyna,

do krain, gdzie się jesień zaczyna…

I czwarty krasnal, ZIMOWNIK, który

w szal owinięty gruby jak chmury

na nartach śmiga wciąż po trawniku,

wydając sporo walecznych krzyków!

Płoszy marudów, bawi się byczo,

a dzieci wkoło z uciechy kwiczą!

Tych czterech służków Matki Natury

może wzbogacić wrocławskie mury,

dbając, by o każdej porze roku

Wrocław nie tracił swego uroku!