Strona główna -> Krasnal tygodnia
Luminator
Po cichutku, nie szukając rozgłosu, jeden z krasnoludków wykonuje tytaniczną wręcz pracę, by pozostałe skrzaty zawsze miały prąd, światło i energię do działania. To Luminator, czyli jak samo imię wskazuje krasnal dający światło.
Temidek
Kolejny przedstawiciel krasnalowej rodziny, który związany jest z prawem i wymiarem sprawiedliwości. Razem z Paragrafkiem stanowią prawdziwą elitę krasnali – prawników.
Opiekunek
Ulubieniec dzieci, ich najwierniejszy kompan, troskliwy opiekun i towarzysz zabaw. Jednym słowem Opiekunek. Na co dzień mieszka przy Dziecięcym Domu na ul. Parkowej we Wrocławiu.
Alpinki
Wrocław jest płaski jak stół. Nie odkrywamy Ameryki tym stwierdzeniem, jednak ten oczywisty fakt może mieć związek z dużą popularnością gór wśród mieszkańców miasta. Małych mieszkańców także.
Pilotek
„Krasnale siedzą pod ziemią” to uproszczenie ciąży na Krasnalach od wieków, utrwalane między innymi przez pisarzy fantasy. Tymczasem Krasnale nie tylko coraz częściej pojawiają się we Wrocławiu, ale też myślą o przestworzach. Jednym z pionierów krasnalowego lotnictwa jest Pilotek.
Freudek
To do niego wszystkie krasnale udają się ze swoimi problemami egzystencjalnymi. A on ma dla nich zawsze czas i dobrą radę. Oto Freudek, najbieglejszy psychoanalityk w krasnoludkowym świecie.
Drukarz
Zwany jest też Kaowcem. Jednak negatywne skojarzenia tego przydomku z poprzednim systemem są raczej niesłuszne. W końcu Krasnal jest bardziej Drukarzem niż Kaowcem.
Panna Pychotka
Jest postacią wyjątkową, bo jak przekonują badacze krasnali to pierwsza Krasnalica, która ujawniła Wrocławianom swoje oblicze. Panna Pychotka nie zrobiła tego przypadkiem...
Parasolniki
Czy we Wrocławiu powstają parasolki? Tak, w dodatku działa tu firma z wielowiekowymi tradycjami. Właściwie to nie tyle w samym mieście co pod nim...
Gasiorek
W świecie Dużych Ludzi strażacy cieszą się największym zaufaniem wśród wszystkich służb. Czy u krasnali jest podobnie? Jednak członkowie Krasnalowej Straży Ogniowej zwykle unikają rozgłosu.




